poniedziałek, 6 września 2010

Rekonstrucja historyczna w naszej stajni

Krótkie wprowadzenie do profilu stajni i moich zainteresowań i priorytetów. Otóż nie zajmujemy się szeroko pojętym sportem wyczynowym, a jedynie jazdą rekreacyjną oraz rekonstrukcyjnymi Wyprawami. Czym są Wyprawy można sobie poczytać ze szczegółami na forum . W dużym skrócie jest to testowanie swojego  historycznego stroju i wyposażenia, przez grupę pasjonatów która skrzykuje się raz na jakiś czas, pakuje na konie i wyrusza, na powiedzmy tygodniową włóczęgę, z rzeczy cywilizacji zabierając jedynie aparat fotograficzny i telefon komórkowy (żeby wezwać pomoc w razie wypadku).

Głównym czasokresem który staram się odtworzyć (ja osobiście) to okres od 6-3 w pne - tzw Projekt Pazyryk nazwany tak od miejsca pochówku elity plemienia Scytów w górach północnego Ałtaju. W grupie Wayfarers są jednak osoby które odtwarzają różne realia i różne czasy - w zależności od osobistych zainteresowań i preferencji, a łączy nas głównie podejście eksperymentalne i chęć sprawdzenia siebie i swoich rekonstrukcji. Większość sprzętu i ubrań robimy sami co daje dodatkową satysfakcję w momencie gdy jakiś patent sprawdzi się w ciężkich warunkach terenowych. Obecnie nasze włóczęgi odbywają się na różnych typach siodeł, ale generalnie staramy się nie używać siodeł sportowych a jedynie różnego typu kulbaki. Rekonstrukcja rzędu w ogóle nastręcza sporo kłopotów, ale obecnie powoli kompletujemy kolejne elementy.
Poza tym staramy się promować, bardziej dostosowany do realiów historycznych styl jazdy - staramy się by konie robiły to czego się od nich wymaga, ale bez ciągłego popędzania i pilnowania ich. Ogólnie podejście w długich trasach sprawdza się, gdyż na wyprawy jechały nieraz kompletnie zielone i z jeździectwem wcześniej niezwiązane, a po spędzeniu dziesięciu godzin w siodle dziennie, wracali zachwyceni i pełni entuzjazmu. Wszyscy uczestnicy przeżyli a konie spisują się na medal i można na nich naprawdę polegać.

Na zakończenie dodam tylko że znakomita większość wypraw (zarówno pieszych jak i konnych) odbywa się w miesiącach jesienno zimowych lub wczesną wiosną i nigdy nie ciągniemy ze sobą taboru, a całe wyposażenie ładujemy na grzbiet. Nasze konie noszą więc na sobie ładunek porównywalny z tym podawanym w regulaminach kawaleryjskich.

Bliżej zainteresowanych czytelników odsyłam do podanego wcześniej forum a także do naszych galerii na picasie:
Lady Altay
Vislaff
Mscidrug
Budzigniew
Lotgar


 pozdrawiam
Lady Altay

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz